piątek, 29 lipca 2011

Amos Oz "Dotknij wiatru, dotknij wody"


Magia, symbole, ulotność i nierealność to słowa, którymi należy opisać tą książkę. Było to moje pierwsze spotkanie z Amosem Ozem - prawdziwym mistrzem w posługiwaniu się słowem i opisywaniu ludzkich emocji.
Książka stanowi historię życia i miłości żydowskiego małżeństwa, które los doświadczył w niezwykle okrutny sposób. Opowieść została podzielona na dwie ściśle związane ze sobą części, dwa okresy i dwie odrębne przestrzenie w życiu Stefy i Elisza. Początkowo akcja książki toczy się w Polsce podczas II wojny światowej. W Polsce, której już nie ma, która skończyła się dawno temu. W Polsce, o której opowiadała Amosowi jego matka, w ojczyźnie ze snów...
Elisza Pomeranz to matematyk, marzyciel i muzyk w jednej osobie. Podczas wojny, w obawie przed śmiercią i nadchodzącym okupantem porzuca swoją żonę, dom i wszystko co do tej pory stanowiło sens jego życia. Ucieczka, jest jego zdaniem jedyną szansą na przetrwanie. W granatową noc, pod osłoną  nieba, z fałszywym dokumentem tożsamości pod pachą Pomeranz udaje się z ku Ziemi Obiecanej, ku nowemu, lepszemu życiu.
Szarą rzeczywistość w okupowanej i rozdzieranej przez wojnę Polsce poznajemy dzięki porzuconej, mieszkającej w mieście M. - Stefie Pomeranz. Jest ona inteligentną, piękną i niezwykle dumną kobietą. W przeciwieństwie do swojego męża - Stefa nie ucieka. Trwa w wyimaginowanym przez siebie bezpiecznym świcie, w którym jak uważa nic złego nie może się jej stać. Ta pozostawiona sama sobie kobieta, podejmuje się opieki nad profesorem Zajickiem, wraz z którym „ukrywają” się przed światem i szaleństwami wojny, spędzając wieczory w swoim towarzystwie tocząc filozoficzne debaty spożywając się przy tym przygotowanymi przez Stefę podwieczorkami. Nie podejrzewają, że niedługo ich wyimaginowany świat legnie w gruzach, a sama Stefa będzie musiała się wcielić w rolę która przygotuje jej los..
„Dotknij wiatru, dotknij wody” to opowieść od początku naznaczona magią, symbolami z wyraźnymi elementami groteski i surrealizmu. Nic w niej nie jest napisane wprost. Każda myśl, każde zachowanie bohaterów i każde słowo podniesione jest do rangi symbolu, przez co książki nie czyta się łatwo, jednak nie powinno zniechęcić czytelników rozpoczynających podobnie jak ja swoją przygodę z  Amosem Ozem. Bardzo polecam dla poszukujących elementów baśni w zwykłym, szarym, niejednokrotnie brutalnym świecie.
Książkę polecam także ze względu na bardzo ładne wydanie, piękny papier oraz ciekawą okładkę w twardej obwolucie (tak jak lubię !). Po raz kolejny Rebis stanął na wysokości zadania.

Za  książkę serdecznie dziękuję Domowi Wydawniczemu Rebis

10 komentarzy:

  1. Książkę czytałam całkiem niedawno, ale bardzo miło ją wspominam właśnie za tę baśniowość i magię:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie ;) Kto wie, może się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi zachęcająco, tym bardziej, że napisałaś, iż autor jest mistrzem w opisywaniu ludzkich emocji, a to lubię w książkach.

    Pozdrawiam,
    Darcy.

    OdpowiedzUsuń
  4. rzeczywiście używanie dużej liczby symboli może nie być najłatwiejsze w czytaniu, ale na pewno bardzo przyjemne. W końcu nie lubimy, gdy wszystko jest powiedziane wprost :) Rebis ma naprawdę dobre książki, więc chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale mi narobiłaś smaku, zaraz ją podeślę swojej bibliotece jako propozycję do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna pozytywna recenzja tej książki. Z chęcią ją przeczytam, jak tylko wpadnie mi w ręce!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ice Fire, tetis, Varia, Kasieńka, Rosemary - polecam Wam tą książkę, ale ostrzegam, że to nie jest lektura dla każdego, aczkolwiek miło od czasu do czasu przeczytać coś co zmusza do myślenia

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zacznę znajomość z prozą tego autora od Mojego Michaela, który czeka, aż zatęskni mi się do literatury pięknej - jeszcze 2-3 książki fantastyczne i pewnie będę potrzebowała takiego odreagowania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze przyjemności zapoznać się z tą prozą, chętnie nadrobię zaległości:)

    OdpowiedzUsuń