piątek, 4 maja 2012

Virginia Andrews "Płatki na wietrze"


Od dzieciństwa wpaja się nam, że rodzina to główny trzon naszego życia. Ludzie łączą się w pary zakładają własne rodziny i choćby nie wiem co na rodzinę można zawsze liczyć. To oni pomogą nam zawsze gdy zajdzie taka potrzeba, wspierają w złych chwilach, służą ramieniem gdy mamy ochotę się wypłakać i cieszą się wspólnie  z nami z naszych małych i wielkich sukcesów. Ale czy aby na pewno?
„Płatki na wietrze” będące kontynuacją głośnych „Kwiatów na poddaszu” całkowicie zaprzeczają powyższym twierdzeniom. Pokazują, że czasami Ci od których oczekujemy miłości i wsparcia, odwracają się od nas porzucając na pastwę losu, który nie zawsze musi być dla nas przychylny.
Rodzeństwo Dallangangerów zostało okrutnie doświadczone przez los, który zgotowały im najbliższe i mające zajmować najważniejsze miejsce w ich życiu osoby. Więzieni przez ponad trzy lata na wilgotnym, ciemnym poddaszu, karmieni trującym pączkami z posypką arszenikową zdobywają się na odwagę aby wyrwać się z piekła, które zgotowała im matka z babką.
Pod osłoną nocy z garścią ukradzionych pieniędzy rodzeństwo z wiarą i niepokojem o przyszłość wyruszają na poszukiwanie nowego życia. Ich celem ma być Floryda. Niestety stan małej, podtruwanej systematycznie od jakiegoś czasu Carrie staje im na drodze ucieczki z piekła. Dziewczynka jest skrajnie wyczerpana. Jej wątłe ciało nie jest w stanie dalej opierać się silnemu działaniu trucizny. Jednak po latach upokorzeń i ciągłej nieprzychylności opatrzność zsyła im postawną murzynkę Henny, która widząc trudną sytuację w jakiej znalazło się rodzeństwo nie zastanawiając się przez chwilę postanawia zaprowadzić ich do swojego pracodawcy - doktora Paula Shaffielda. Decyzja podjęta przez tą kobietę o ogromnym gołębim sercu odmienia dotychczasowe życie Dallangangerów.
Paul przyjmuje dzieci z pod swój dach. Pomaga małej Carrie dojść do zdrowia, zaś nad straszą dwójką roztacza opiekę, której nie powstydziłby się niejeden prawdziwy ojciec. Dzięki jego wsparciu rodzeństwo może liczyć na normalny rozwój. Cathy podejmuje od nowa naukę baletu, zaś Chris pod okiem lekarza zaczyna spe0łaniać swoje największe marzenie – zostaje studentem medycyny. Wydaje się, że piekło w którym żyło rodzeństwo rozpadło się na kawałki i nie ma po nim najmniejszego śladu. Niestety już wkrótce ocalona trójka z czwórki rodzeństwa będzie miała okazję przekonać się, że decyzje podejmowane przez ich rodziców będą się wywierać katastrofalne skutki  niemal przez całe życie.
„Płatki na wietrze” to ciężka, przygnębiająca i niejednokrotnie zaskakująca lektura. Z każdej strony czuć eksplodujące w niej uczucia. Powieść aż kipi od wielkich miłości, pożądania, namiętności i występującej często z nimi w parze nienawiści. Autorka sprawnie ukazuje portret psychologiczny rodzeństwa rozkładając przed czytelnikami wachlarz niejednokrotnie irracjonalnych zachowań głównych bohaterów. Brak miłości w dzieciństwie i doświadczenia z lat poprzednich owocują błędnymi decyzjami podejmowanymi przez każde z ocalałej trójki. Najjaskrawszym przykładem jest Cathy, którą los pcha w ręce nieodpowiednich mężczyzn. Dziewczyna jest niestabilna emocjonalnie. Z jednej strony jest dojrzałą kobietą planującą zemstę doskonałą, z drugiej zagubioną dziewczynka, pozbawioną poczucia własnej wartości i tożsamości. Podobnie jest z Chrisem, który nie potrafi poradzić sobie z emocjami i z życiem poza ciemnym, przytłaczającym strychem.
Mimo, iż „Płatki na wietrze” są nieco słabsze od pierwszej części, a autorce zdarzają się często wpadki związane m.in. z wiekiem bohaterów, saga stworzona przez Virginię C. Andrews jest całkiem spójna i ciekawa przez co zdecydowanie zasługuje na uwagę czytelników.
Miejmy tylko nadzieję, że dalsze losy rodziny Dallangangerów nie będą aż tak wypaczone moralnie i nastanie w nich względny spokój.

Za możliwość przeczytania ksiązki dziękuję Pani Agnieszce i wydawnictwu Świat Książki.

13 komentarzy:

  1. przeczytam napewno
    tylko wpierw muszę sięgnąć po część pierwszą
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiele przeczytałam w swoim życiu sag rodzinnych, ale Kwiatom na poddaszu i Płatkom na wietrze dałabym szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast bardzo lubię sagi zwłaszcza te skandynawskie. Co do Kwiatów i Płatków myślę, że warto dać im szanse i zapoznać się z nimi.

      Usuń
  3. Chyba już wszyscy ją czytali oprócz mnie, ale kiedyś w końcu dostanę ją w swoje ręce, tylko poczekam aż mi nie ten cały szał ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią służę egzemplarzem.

      Usuń
  4. Nie czytałam jeszcze nawet pierwszej części, a tak wiele osób wyraża się o niej pozytywnie. Mam nadzieję, że kiedyś na nią trafię. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno pierwsza część jest lepsza. Niestety nie miałam okazji jeszcze zapoznać się z nią. Wkrótce muszę to nadrobić

      Usuń
  5. Pierwsza część już za mną, więc i po kontynuację z pewnością sięgnę:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam pierwszą część, ale czasu aby ją przeczytać na razie nie, ale na "Płatki na wietrze" także przyjdzie pora :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety książka nie wydaje się byc dla mnie, ale za to mam dobrą wiadomośc: Zostałaś oTAGowana! informacje o zabawie znajdziesz u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam "Kwiaty na poddaszu" kilkakrotnie i zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Chcę poznać dalsze losy rodzeństwa Dallangangerów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam 8 książek tej pani i jestem pod wrażeniem. Faktem jest, że tworzone przez nią cykle cechują się pewną powtarzalnością, tzn. pierwsze książki każdej serii są świetne, niemal genialne, co sprawia, że nie możemy się oprzeć dalszym częściom ;), które już są tylko dobre, ale wszystkie jej książki natomiast są ciekawe i chyba naładowane dramatyzmem (przynajmniej te, które czytałam), nie ma u niej prostych rozwiązań, wszystko musi być pogmatwane i brutalne, przy czym są też bohaterowie z kręgu "tych dobrych", którzy są wierni sobie, swoim zasadom, są po prostu po tej lepszej stronie ;). Polecam Ci też inne pozycje tej kobiety, bo to przede wszystkim kawał przyzwoitej literatury i emocje, emocje, emocje!

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam obie części, pierwsza zdecydowanie jest bardziej ekscytująca

    OdpowiedzUsuń